Twój koszyk

Twój koszyk jest aktualnie pusty

Przeglądaj i dodawaj do koszyka nasze produkty oraz usługi.

Kontynuuj zakupy

Połknął wisiorek wart fortunę. Najdziwniejsza kradzież ostatnich tygodni

Połknął wisiorek wart fortunę. Najdziwniejsza kradzież ostatnich tygodni

Niektóre historie brzmią jak scenariusz komedii, ale wydarzyły się naprawdę. W Auckland w Nowej Zelandii mężczyzna postanowił ukraść luksusowy wisiorek w sposób, który zaskoczył nawet doświadczonych policjantów – po prostu go połknął.

Kradzież jak z filmu szpiegowskiego

Do zdarzenia doszło w renomowanym sklepie jubilerskim w centrum miasta. 32-letni klient zainteresował się ekskluzywnym wisiorkiem inspirowanym filmem o Jamesie Bondzie „Octopussy”. Biżuteria była wyjątkowa: wykonana z 18-karatowego złota, wysadzana diamentami i szafirami, a w środku znajdowała się miniaturowa ośmiornica. Wartość ozdoby sięgała równowartości niemal 100 tysięcy złotych.

Gdy obsługa na moment straciła go z oczu, mężczyzna chwycił wisiorek i zamiast schować go do kieszeni, bez wahania… połknął.

Policja musiała poczekać

Pracownicy sklepu natychmiast wezwali policję. Funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego kilka minut później. Badania potwierdziły, że biżuteria faktycznie znajduje się w jego organizmie. Nie zdecydowano się jednak na zabieg chirurgiczny – zamiast tego policja po prostu… czekała.

Po około sześciu dniach wisiorek został odzyskany w naturalny sposób, nienaruszony i kompletny. Następnie wrócił pod policyjną pieczę, a później do właściciela.

Najbardziej niepraktyczny plan kradzieży

Eksperci nie mają wątpliwości: była to jedna z najbardziej nieprzemyślanych prób kradzieży ostatnich lat. Ryzyko zdrowotne było ogromne, a efekt końcowy żaden – przedmiot i tak wrócił do sklepu, a sprawca trafił przed sąd.

Historia błyskawicznie obiegła światowe media, bo trudno o bardziej filmowy przykład tego, jak absurd potrafi wyprzedzić fikcję. Próba „zjedzenia dowodu” znana z kina sensacyjnego została zrealizowana dosłownie – z miernym skutkiem.

Morał? Życie pisze lepsze scenariusze niż kino

Ten przypadek pokazuje, że najbardziej nieprawdopodobne pomysły nie zawsze pochodzą z filmowych planów. Czasem rodzą się w prawdziwym świecie – z równie spektakularnym, co nieudanym finałem.

Top