Twój koszyk

Twój koszyk jest aktualnie pusty

Przeglądaj i dodawaj do koszyka nasze produkty oraz usługi.

Kontynuuj zakupy

Nie wyrzucaj. Odtwarzaj.

Nie wyrzucaj. Odtwarzaj.

To krzesło stoi w naszym biurze praktycznie od początku.

Codziennie ktoś na nim siedzi. Projektujemy na nim części, odbieramy telefony, rozmawiamy z klientami i przygotowujemy realizacje, które później trafiają do samochodów, camperów, maszyn czy domów naszych klientów.

I jak to zwykle bywa z rzeczami używanymi codziennie - pewnego dnia coś po prostu zaczęło się rozpadać.

Nie cały fotel. Nie mechanizm. Nie konstrukcja.

Zwykły podłokietnik.

Najpierw lekkie pęknięcie. Później coraz większy luz. Aż w końcu została sama plastikowa podstawa.

I dokładnie wtedy pojawia się moment, który zna chyba każdy:

„Dobra… może czas kupić nowe.”

Tylko że problem wcale nie dotyczył całego krzesła.

Bo samo nadal było wygodne, solidne i spokojnie mogło służyć jeszcze przez lata.

Uszkodzony był jeden mały element, którego producent nawet nie przewiduje jako części zamiennej.

Właśnie dlatego coraz częściej nie wyrzucamy rzeczy dlatego, że są całkowicie zużyte.

Wyrzucamy je dlatego, że uszkodzony jest jeden detal, którego nie da się już normalnie kupić.

I dokładnie tutaj zaczyna się miejsce dla nowoczesnego projektowania oraz druku 3D.

W naszym przypadku wystarczyło: zdjęcie, pomiary, projekt i wydruk nowego podłokietnika.

Bez szukania używanych części. Bez prowizorki. Bez wymiany całego fotela przez jeden drobny element.

To niby mała rzecz.

A jednocześnie dokładnie taki typ realizacji, z którym zgłasza się dziś coraz więcej osób.

Bo bardzo często problemem nie jest cały produkt.

Tylko: pęknięty zaczep, zużyta prowadnica, uszkodzona obudowa, uchwyt, maskownica, podłokietnik, albo element, którego „już nigdzie nie ma”.

I właśnie takie realizacje lubimy najbardziej.

Nie dlatego, że są spektakularne.

Tylko dlatego, że realnie przywracają komfort normalnego użytkowania.

Czasem ktoś odkłada temat miesiącami, bo wydaje mu się, że:

„to za mała rzecz” albo „pewnie nikt nie będzie chciał się w to bawić”.

A później okazuje się, że rozwiązanie jest prostsze, szybsze i tańsze, niż ktokolwiek zakładał.

Dlatego jeśli masz element, który wydaje się niewarty ratowania - odezwij się do nas.

Bardzo możliwe, że wystarczy kilka zdjęć i podstawowe wymiary, żeby przywrócić mu pełną funkcjonalność.

I właśnie to najbardziej lubimy w nowoczesnym druku 3D.

Nie tworzenie rzeczy „na pokaz”.

Tylko rozwiązywanie codziennych problemów, których wcześniej nikt nie chciał rozwiązywać.

Top