Twój koszyk

Twój koszyk jest aktualnie pusty

Przeglądaj i dodawaj do koszyka nasze produkty oraz usługi.

Kontynuuj zakupy

W starych samochodach największym wyzwaniem bywają drobiazgi

W starych samochodach największym wyzwaniem bywają drobiazgi

To nie był problem z silnikiem. Nie było też problemu z elektroniką.

Samochód był praktycznie gotowy.

Właściciel starszego Mercedesa dopinał ostatnie szczegóły. Takie, które dla większości osób są niewidoczne, ale dla pasjonatów motoryzacji mają ogromne znaczenie.

Właśnie wtedy pojawił się problem.

Nie brakowało drogiego podzespołu. Nie zepsuł się żaden skomplikowany mechanizm.

Zawiódł niewielki plastikowy element odpowiedzialny za prowadzenie przewodu głośnika.

Drobiazg.

Tyle że bez niego wszystko przestawało wyglądać i działać tak, jak powinno.

Najbardziej irytujące awarie nie zawsze są najdroższe

Każdy, kto zajmuje się starszymi samochodami, zna ten scenariusz.

Część jest mała, tania i kiedyś była dostępna od ręki.

Dzisiaj nie ma jej nigdzie.

Nie znajdziemy jej w sklepie. Nie ma jej w katalogach. Często nie da się jej kupić nawet jako używanej.

I nagle okazuje się, że element wart kiedyś kilka złotych potrafi zatrzymać projekt wart dziesiątki tysięcy.

Dlatego coraz częściej wykorzystuje się druk 3D

Nie po to, żeby tworzyć gadżety.

Nie po to, żeby drukować ozdoby.

Po to, żeby rozwiązywać problemy, których tradycyjny rynek części zamiennych nie potrafi już rozwiązać.

Na podstawie oryginalnego elementu przygotowaliśmy nowy model i wykonaliśmy część, która mogła wrócić dokładnie na swoje miejsce.

Bez prowizorki.

Bez opasek zaciskowych.

Bez kompromisów.

Tak wygląda dziś ratowanie starszej motoryzacji

Coraz częściej nie chodzi o znalezienie części.

Chodzi o jej odtworzenie.

Właśnie dlatego druk 3D stał się narzędziem, które coraz częściej trafia do świata klasyków, youngtimerów i samochodów, dla których producent dawno zakończył produkcję części zamiennych.

Bo czasami do przywrócenia samochodu do pełnej sprawności nie potrzeba nowego silnika.

Wystarczy kilka gramów plastiku i pomysł, jak odtworzyć część, której nikt już nie sprzedaje.

Top