Jechał Mustangiem po alkoholu. Teraz jego auto zostanie radiowozem

admin_panel_settings
Admin
2026-03-15 12:56:11
Policyjny Mustang na Mazowszu? Tym razem to nie internetowy żart

Są takie wiadomości, przy których człowiek odruchowo sprawdza, czy nie trafił właśnie na primaaprilisowy wpis wrzucony za wcześnie. Policyjny Ford Mustang na Mazowszu brzmi dokładnie jak jedna z nich. A jednak tym razem to nie clickbait, nie fotomontaż i nie „grafika poglądowa z Internetu”. Sprawa jest prawdziwa – Mustang odebrany pijanemu kierowcy rzeczywiście trafił do mazowieckiej policji i ma zostać zaprezentowany jako radiowóz.

Najciekawsze w tej historii jest to, że nie mówimy o aucie kupionym specjalnie dla drogówki, tylko o samochodzie przejętym po wyroku sądu. Według informacji przekazywanych przez policję to jeden z pierwszych przypadków w Polsce, gdy skonfiskowany samochód po przestępstwie drogowym zostaje przekazany do służby w policji. Zanim zapadła taka decyzja, auto zostało sprawdzone pod kątem stanu technicznego i możliwości wykorzystania w służbie.

Tło całej sprawy jest już dużo mniej zabawne niż sam widok amerykańskiego coupe w policyjnych barwach. W kwietniu 2025 roku policja zatrzymała kierowcę czerwonego Forda Mustanga w miejscowości Ślubowo na Mazowszu. Badanie wykazało ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Sprawa trafiła do sądu, a we wrześniu 2025 roku zapadł wyrok. Kierowca otrzymał zakaz prowadzenia pojazdów, grzywnę oraz obowiązek zapłaty świadczenia pieniężnego. Najbardziej dotkliwą konsekwencją okazał się jednak przepadek samochodu na rzecz Skarbu Państwa.

I właśnie tu zaczyna się najbardziej symboliczny fragment całej historii. Kierowca wsiadł za kółko po alkoholu, a finał jest taki, że jego auto nie zniknęło po cichu w jakimś magazynie ani nie zostało natychmiast sprzedane. Zamiast tego dostaje drugie życie – i to w najbardziej przewrotny możliwy sposób. Samochód, który był dowodem skrajnej nieodpowiedzialności, ma teraz służyć bezpieczeństwu na drogach.

Warto jednak oddzielić fakty od dopowiedzeń, bo internet bardzo szybko zaczął pisać własny scenariusz. Oficjalnie wiadomo, że Mustang jest sprawny, że zostanie zaprezentowany w barwach policyjnych i że dopiero przy prezentacji policja ma podać szczegóły dotyczące jego przyszłej służby. Na razie nie ma potwierdzenia, że będzie to typowy samochód do pościgów czy codziennych patroli.

Wokół auta zdążyły już pojawić się różne plotki. W sieci krążyły nawet informacje, że Mustang miał już ulec wypadkowi. Policja szybko zdementowała te doniesienia i poinformowała, że samochód jest cały i przygotowywany do prezentacji.

Cała historia ma też szerszy kontekst prawny. Przepisy pozwalające na konfiskatę samochodu pijanym kierowcom obowiązują w Polsce od marca 2024 roku. W praktyce oznacza to, że w przypadku bardzo wysokiego stężenia alkoholu kierowca może stracić nie tylko prawo jazdy, ale również samochód. Pojazd może zostać sprzedany lub – jak w tym przypadku – przekazany instytucji państwowej.

Dlatego właśnie ta historia tak mocno działa na wyobraźnię. Nie tylko dlatego, że chodzi o Mustanga, czyli samochód kojarzony z mocą i emocjami. Największe wrażenie robi przewrotność całej sytuacji. Auto, które było symbolem nieodpowiedzialnej jazdy po alkoholu, może teraz stać się symbolem walki z takimi zachowaniami.

Z motoryzacyjnego punktu widzenia to historia niemal filmowa. Z punktu widzenia bezpieczeństwa na drogach – całkiem poważna. A dla zwykłego kierowcy to bardzo czytelny sygnał, że nowe przepisy przestały być tylko zapisem w kodeksie. Czasem mogą mieć bardzo realny i… bardzo widoczny finał. Bo trudno o bardziej dosadny morał niż taki, w którym własny Mustang kończy służbę nie pod domem właściciela, lecz pod komendą policji.

Dodaj komentarz