Najpierw pojawiła się informacja o pierwszej od miesięcy obniżce w cenniku hurtowym Orlenu. Chwilę później w medialnych nagłówkach zaczęto sugerować, że rząd zdecydował już o tańszym paliwie na drugą połowę wakacji, a kierowcy mogą liczyć nawet na złotówkę mniej za litr.
Najnowsze dane pokazują jednak znacznie bardziej złożony obraz. Ceny hurtowe rzeczywiście zaczęły spadać, ale na stacjach kierowcy nadal płacą więcej niż tydzień wcześniej. Nie opublikowano też nowych przepisów przywracających obniżony VAT ani maksymalne ceny paliw.
Siedem groszy było więc realną zmianą w hurcie. Od tego czasu korekta cen hurtowych stała się jeszcze większa. Złotówka od rządu nadal pozostaje natomiast możliwym scenariuszem, a nie zatwierdzoną obniżką.
Co właściwie obniżył Orlen?
Pierwsza szeroko komentowana zmiana dotyczyła cen hurtowych. Benzyna Pb95 potaniała wtedy o około 7 groszy na litrze, a olej napędowy o około 8 groszy. Była to pierwsza korekta w dół po dłuższym okresie wzrostów.
Kolejne aktualizacje cenników przyniosły większe spadki. Na rynku pojawił się więc wyraźny sygnał, że presja na dalsze podwyżki może zacząć słabnąć.
Nie oznacza to jednak, że kierowca automatycznie zobaczy na stacji dokładnie taką samą obniżkę.
Ceny hurtowe dotyczą sprzedaży paliwa operatorom stacji i innym dużym odbiorcom. Cena detaliczna widoczna przy dystrybutorze powstaje później. Wpływają na nią podatki, koszty transportu i magazynowania, wcześniejsze zapasy, koszty prowadzenia stacji, lokalna konkurencja oraz marża sprzedawcy.
Stacja może nadal sprzedawać paliwo kupione kilka dni wcześniej po wyższej cenie. Dlatego zmiany w hurcie docierają do kierowców z opóźnieniem i nie zawsze są przenoszone w pełnej wysokości.
Najnowsze ceny na stacjach nadal rosną
Ogólnopolskie notowanie z 5 sierpnia 2026 r. pokazuje, że spadek cen hurtowych nie zdążył jeszcze poprawić sytuacji kierowców.
Średnie ceny wynoszą obecnie:
Pb95 - 7,55 zł za litr,
Pb98 - 8,35 zł za litr,
olej napędowy - 8,22 zł za litr,
LPG - 2,99 zł za litr.
Tydzień wcześniej Pb95 kosztowała średnio 7,44 zł, Pb98 - 8,25 zł, olej napędowy - 7,99 zł, a LPG - 3,05 zł.
Oznacza to, że w ciągu tygodnia Pb95 podrożała o 11 groszy, Pb98 o 10 groszy, a olej napędowy aż o 23 grosze na litrze. Jedynym paliwem, które potaniało, było LPG – jego średnia cena spadła o 6 groszy.
Przy tankowaniu 50 litrów diesla rachunek wzrósł w ciągu tygodnia o 11,50 zł. W przypadku benzyny Pb95 różnica wynosi 5,50 zł.
Diesel drożeje zdecydowanie najszybciej
Największym problemem pozostaje olej napędowy. Jeszcze 22 lipca kosztował on średnio 7,64 zł za litr. Dwa tygodnie później jego cena wynosi już 8,22 zł.
Wzrost o 58 groszy na litrze oznacza, że zatankowanie 50-litrowego zbiornika kosztuje obecnie około 29 zł więcej niż dwa tygodnie wcześniej.
To istotna zmiana nie tylko dla prywatnych kierowców. Cena oleju napędowego ma duże znaczenie dla transportu drogowego, dostaw, rolnictwa i części usług. Dłuższe utrzymywanie się wysokich cen diesla może więc wpływać również na koszty przewozu towarów i prowadzenia działalności gospodarczej.
Nie oznacza to, że każda podwyżka zostanie natychmiast przeniesiona na ceny produktów. Pokazuje jednak, dlaczego notowania oleju napędowego są obserwowane znacznie szerzej niż tylko przez właścicieli samochodów z silnikiem Diesla.
Benzyna przebiła wcześniejszą prognozę
Prognoza na okres od 3 do 9 sierpnia zakładała, że średnia cena Pb95 znajdzie się w przedziale od 7,34 do 7,48 zł za litr.
Notowanie z 5 sierpnia przyniosło jednak średnią na poziomie 7,55 zł. Benzyna przekroczyła więc górną granicę wcześniejszej prognozy o 7 groszy.
Dla oleju napędowego przewidywano przedział od 8,09 do 8,27 zł. Aktualna cena 8,22 zł nadal mieści się w tym zakresie, ale znajduje się bliżej jego górnej granicy.
Pokazuje to, że rynek detaliczny wciąż reaguje na wcześniejsze wzrosty kosztów. Obecne spadki w hurcie mogą pojawić się na pylonach dopiero po kilku dniach.
Nie ma jednak gwarancji, że ceny detaliczne spadną o całą wartość hurtowej korekty. Duże znaczenie będzie miała szybkość sprzedaży wcześniejszych zapasów oraz konkurencja pomiędzy stacjami.
Skąd wzięła się złotówka od rządu?
W medialnych publikacjach zaczęła pojawiać się sugestia, że rząd zdecydował już o obniżeniu cen paliw w drugiej połowie wakacji. Najczęściej wskazywano możliwy powrót niższego VAT i rozwiązań znanych z programu CPN.
Do 5 sierpnia nie opublikowano jednak nowego rozporządzenia obniżającego VAT na benzynę i olej napędowy. Nie ogłoszono również nowych maksymalnych cen ani konkretnej daty ponownego uruchomienia programu.
Nie można więc napisać, że rząd ustalił już ceny paliw na drugą połowę sierpnia. Nie ma też podstaw, aby przedstawiać złotówkę jako zagwarantowaną obniżkę każdego litra.
Na tym etapie jest to wyliczenie możliwego efektu podatkowego, a nie cena zatwierdzona w przepisach.
Wiosną niższy VAT rzeczywiście obowiązywał
Informacje o możliwym powrocie osłon nie pojawiły się bez powodu. Wiosną 2026 r. rząd rzeczywiście zastosował mechanizmy ograniczające ceny paliw.
Od 31 marca stawka VAT na określone paliwa została obniżona z 23 do 8 procent. Zmniejszono również akcyzę i wprowadzono maksymalne ceny detaliczne.
Rozwiązania były następnie przedłużane. Niższy VAT obowiązywał ostatecznie do 30 czerwca 2026 r. Rząd od początku podkreślał, że pakiet ma charakter czasowy.
Ostatniego dnia jego obowiązywania maksymalne ceny wynosiły:
6,00 zł za litr Pb95,
6,68 zł za litr Pb98,
6,19 zł za litr oleju napędowego.
Od początku lipca paliwa ponownie zostały objęte pełną stawką VAT, a urzędowe limity przestały obowiązywać. To jedna z przyczyn dużej różnicy pomiędzy cenami z końca czerwca a obecnymi stawkami na pylonach.
Czy obniżenie VAT rzeczywiście dałoby złotówkę?
Przy obecnych cenach możliwa skala obniżki rzeczywiście mogłaby zbliżyć się do złotówki na litrze. Nie można jednak przedstawiać takiego wyniku jako pewnego.
Przy cenie Pb95 wynoszącej 7,55 zł i założeniu, że cena netto oraz pozostałe składniki nie uległyby zmianie, obniżenie VAT z 23 do 8 procent dałoby cenę około 6,63 zł. Różnica wyniosłaby więc około 92 groszy na litrze.
W przypadku oleju napędowego kosztującego 8,22 zł matematyczna różnica wynikająca z takiej samej zmiany VAT wyniosłaby około złotówki.
To jedynie symulacja pokazująca wpływ podatku. Nie jest prognozą przyszłej ceny paliwa.
Do czasu ewentualnego wejścia przepisów w życie mogą zmienić się notowania ropy i paliw gotowych, kurs złotego, ceny hurtowe oraz marże. Nie wiadomo również, czy rząd zdecydowałby się na dokładnie takie same rozwiązania jak wiosną.
Dlaczego ceny nie spadają od razu po obniżce w hurcie?
Kierowcy często obserwują, że ceny na stacjach szybko rosną po podwyżkach w rafineriach, ale znacznie wolniej reagują na spadki. Nie zawsze wynika to wyłącznie z decyzji właściciela konkretnej stacji.
Operatorzy kupują paliwo w różnych terminach i w różnej cenie. Stacja o mniejszym ruchu może przez kilka dni sprzedawać wcześniejsze, droższe zapasy. Duże obiekty przy intensywnych trasach rotują paliwo szybciej, dlatego ich ceny mogą reagować wcześniej.
Znaczenie ma również sposób ustalania marży. W czasie gwałtownych podwyżek sprzedawca może ograniczać marżę, aby nie odstraszyć klientów. Gdy cena hurtowa spada, część różnicy może zostać przeznaczona na jej odbudowanie.
Nie oznacza to, że obniżki hurtowe nie mają znaczenia. Są podstawowym warunkiem spadku cen detalicznych, ale przełożenie nie musi być natychmiastowe ani identyczne na każdej stacji.
Czy warto czekać z tankowaniem?
Spadek cen w hurcie zwiększa szansę, że w kolejnych dniach podwyżki na stacjach wyhamują. Możliwe są również pierwsze lokalne obniżki, szczególnie na stacjach szybko sprzedających zapasy i działających na konkurencyjnym rynku.
Nie ma jednak podstaw, aby odkładać konieczne tankowanie wyłącznie w oczekiwaniu na rządową obniżkę. Nie opublikowano przepisów potwierdzających jej wprowadzenie.
Więcej można obecnie zaoszczędzić, porównując ceny na kilku stacjach przy planowanej trasie. Różnica 30 groszy na litrze przy tankowaniu 50 litrów oznacza 15 zł. Należy jednak uwzględnić koszt i czas ewentualnego dodatkowego dojazdu.
Warto również pamiętać, że ogólnopolska średnia nie jest ceną obowiązującą na każdej stacji. Lokalnie różnice mogą być znaczne, szczególnie pomiędzy obiektami przy autostradach, stacjami w centrach miast i punktami działającymi przy dużych marketach.
Hurt tanieje, ale na stacjach nadal jest drożej
Pierwsza siedmiogroszowa obniżka w cenniku hurtowym była prawdziwa, ale nie oznaczała automatycznej zmiany cen na wszystkich stacjach. Późniejsze korekty pokazały, że spadek w hurcie stał się wyraźniejszy.
Na poziomie detalicznym kierunek pozostaje jednak przeciwny. Według notowania z 5 sierpnia Pb95 kosztuje średnio 7,55 zł, a olej napędowy 8,22 zł. Oba paliwa są droższe niż tydzień wcześniej.
Nie zmieniła się również sytuacja prawna. Nie opublikowano nowego rozporządzenia obniżającego VAT, nie przywrócono maksymalnych cen i nie zatwierdzono obniżki o złotówkę na litrze.
Najuczciwsze podsumowanie brzmi więc: ceny hurtowe zaczęły spadać i może to pomóc kierowcom w kolejnych dniach. Na razie jednak ceny na stacjach pozostają wysokie, a „złotówka od rządu” nadal jest możliwością, a nie obowiązującą decyzją.