Volkswagen kończy historię modelu Touran. To już nie są spekulacje ani przecieki – w marcu 2026 roku potwierdzono, że zamówienia na nowe egzemplarze zostały zamknięte, a produkcja modelu dobiega końca. Tym samym znika jeden z ostatnich klasycznych minivanów w ofercie dużego europejskiego producenta.
Touran był obecny na rynku od 2003 roku i przez ponad dwie dekady pełnił rolę jednego z najbardziej praktycznych samochodów rodzinnych w swojej klasie. Nie był autem, które miało imponować stylistyką czy sportowymi osiągami. Jego siłą była funkcjonalność: wysoka kabina, łatwy dostęp do wnętrza, elastyczna konfiguracja siedzeń i duża przestrzeń bagażowa. To był samochód projektowany pod realne potrzeby użytkowników, a nie pod aktualne trendy.
Obecna, druga generacja modelu pojawiła się w 2015 roku i bazowała na platformie MQB. Oferowała do siedmiu miejsc, nowoczesne systemy bezpieczeństwa i oszczędne jednostki napędowe. Mimo to model nie doczekał się kolejnego następcy. Powód jest prosty – zmienił się rynek.
Od kilku lat w Europie systematycznie spada zainteresowanie klasycznymi minivanami. Klienci coraz częściej wybierają SUV-y i crossovery, które oferują wyższą pozycję za kierownicą i bardziej „terenowy” wygląd. Nawet jeśli pod względem praktycznym często ustępują vanom, to lepiej wpisują się w aktualne oczekiwania i modę. Producenci, kierując się wynikami sprzedaży, stopniowo wygaszają więc modele takie jak Touran.
Z perspektywy branży to moment symboliczny. Touran nie był wyjątkiem – podobny los spotkał wiele innych minivanów w ostatnich latach. Różnica polega na tym, że Volkswagen utrzymywał ten model stosunkowo długo, co pokazuje, jak silną miał on pozycję wśród klientów szukających rozsądnego auta rodzinnego.
Zniknięcie Tourana nie oznacza, że zapotrzebowanie na przestronne i funkcjonalne samochody całkowicie zniknęło. Oznacza natomiast, że zostało ono wchłonięte przez inne segmenty – głównie SUV-y. To właśnie one przejęły rolę „samochodu dla rodziny”, choć często robią to kosztem czystej ergonomii i praktyczności.
Koniec produkcji Tourana to więc nie tylko wycofanie jednego modelu, ale wyraźny sygnał zmiany kierunku całej branży. Motoryzacja coraz bardziej podąża za stylem i wizerunkiem, a coraz rzadziej za prostą użytecznością. Dla wielu kierowców to naturalna ewolucja rynku. Dla innych – koniec jednego z najbardziej racjonalnych typów samochodów, jakie powstały w ostatnich dekadach.