Twój koszyk

Twój koszyk jest aktualnie pusty

Przeglądaj i dodawaj do koszyka nasze produkty oraz usługi.

Kontynuuj zakupy

Jedna zużyta część często wygląda jak pojedynczy problem. Wymieniamy ją, montujemy nową i temat wydaje się zamknięty.

Jedna zużyta część często wygląda jak pojedynczy problem. Wymieniamy ją, montujemy nową i temat wydaje się zamknięty.

Ale jeśli w urządzeniu, meblu albo maszynie takich samych elementów jest kilkanaście czy kilkadziesiąt, warto spojrzeć na problem szerzej. Uszkodzenie jednej sztuki może być sygnałem, że dobrze jest sprawdzić stan pozostałych.

I właśnie wtedy pojawia się pytanie: czy potrzebny jest jeden zamiennik, czy rozsądniej przygotować od razu kilka sztuk na przyszłość?

Jedna część może być początkiem większego problemu

Jeżeli wszystkie elementy pracują od podobnego czasu i w zbliżonych warunkach, naturalne zużycie może dotyczyć nie tylko tej jednej sztuki, która właśnie pękła lub się wyrobiła.

Nie oznacza to, że trzeba automatycznie wymieniać cały komplet. Czasami pozostałe części mogą jeszcze długo działać poprawnie. Warto jednak je obejrzeć i ocenić, czy przygotowanie kilku sztuk zapasowych nie będzie rozsądniejsze niż wracanie do tego samego problemu po kolejnej awarii.

Ma to szczególne znaczenie wtedy, gdy część jest trudno dostępna, producent już jej nie oferuje albo jej brak może zatrzymać urządzenie czy maszynę.

Nie zaczynamy od drukowania całej serii

Jeżeli potrzebnych jest 20 czy 30 identycznych elementów, najgorszym rozwiązaniem byłoby od razu wykonać wszystkie bez wcześniejszej próby.

Najpierw przygotowujemy model i jedną sztukę testową. Sprawdzamy, czy pasuje, czy prawidłowo się montuje i czy rzeczywiście spełnia swoją funkcję.

Dopiero po takim teście można bezpiecznie przejść do kolejnych egzemplarzy.

  • analizujemy oryginalną część,
  • wykonujemy model 3D,
  • drukujemy pierwszą sztukę,
  • sprawdzamy ją w miejscu pracy,
  • w razie potrzeby poprawiamy projekt,
  • następnie wykonujemy właściwą serię.

Taki sposób pracy jest szczególnie ważny przy częściach, które muszą się zatrzaskiwać, wciskać, obracać albo współpracować z innym elementem. Niewielka różnica wymiarowa może sprawić, że pierwsza sztuka wygląda poprawnie, ale w praktyce nie spełnia swojej funkcji.

Przy kilku sztukach liczy się powtarzalność

W przypadku pojedynczej części najważniejsze pytanie brzmi: „czy pasuje?”. Przy serii dochodzi drugie: „czy wszystkie kolejne będą pasowały tak samo?”

I tutaj zaczyna się różnica między wykonaniem przypadkowego wydruku a przygotowaniem krótkiej serii użytkowych elementów.

Model musi być odpowiednio przygotowany, a sposób wykonania dobrany tak, aby kolejne sztuki zachowywały wymagane wymiary i właściwości. Szczególnie zwracamy uwagę na powierzchnie odpowiedzialne za montaż, średnice, miejsca styku oraz elementy, które muszą zachować określony luz.

Jeżeli część ma przykładowo wciskać się w otwór, kilka dziesiątych milimetra różnicy może zdecydować, czy będzie trzymała prawidłowo, czy okaże się zbyt luźna albo zbyt ciasna.

Po co robić zapas, skoro można wydrukować później?

To zależy od zastosowania.

Jeżeli wymiana części trwa minutę, a jej brak nie powoduje większego problemu, być może nie ma potrzeby magazynowania kilkunastu egzemplarzy.

Ale jeśli uszkodzenie niewielkiego elementu oznacza zatrzymanie urządzenia, wezwanie serwisu albo kilkudniowe oczekiwanie na zamiennik, kilka gotowych sztuk na półce może mieć większą wartość niż sama cena ich wykonania.

Dlatego przy takich zleceniach warto patrzeć nie tylko na koszt pojedynczej części, ale również na konsekwencje jej braku.

Kiedy wykonanie małej serii ma sens?

Najczęściej wtedy, gdy:

  • ten sam element występuje w urządzeniu wielokrotnie,
  • część zużywa się podczas normalnej eksploatacji,
  • oryginał jest trudno dostępny albo nie jest już produkowany,
  • wiadomo, że w przyszłości będą potrzebne kolejne sztuki,
  • przestój spowodowany brakiem części jest kosztowniejszy niż przygotowanie niewielkiego zapasu.

Dobrym przykładem są zaślepki, stopki, dystanse, uchwyty, prowadnice czy niewielkie elementy mechaniczne występujące w wielu miejscach tego samego urządzenia.

Czy większa liczba sztuk zawsze się opłaca?

Nie.

Jeżeli część uległa przypadkowemu uszkodzeniu i występuje tylko w jednym miejscu, produkowanie zapasu może nie mieć żadnego uzasadnienia.

Nie warto też wykonywać większej partii, jeśli konstrukcja dopiero jest testowana albo nie mamy jeszcze pewności, że pierwsza wersja projektu będzie właściwa.

W takiej sytuacji rozsądniej przygotować prototyp, sprawdzić go i dopiero później zdecydować o liczbie potrzebnych sztuk.

Mała seria ma sens wtedy, gdy wynika z realnej potrzeby klienta, a nie tylko z tego, że na stole drukarki zmieści się więcej elementów.

A jeśli została tylko jedna stara albo uszkodzona część?

To nie przekreśla możliwości wykonania kolejnych.

Nie zawsze potrzebny jest gotowy model CAD czy dokumentacja producenta. Punktem wyjścia może być oryginalny element, nawet jeśli jest zużyty lub częściowo uszkodzony.

Na jego podstawie można przygotować model, ale przy częściach użytkowych staramy się również ustalić, gdzie element jest montowany i w jaki sposób pracuje. Samo skopiowanie zużytej części 1:1 może bowiem oznaczać również skopiowanie jej zużycia albo błędnego wymiaru.

Dlatego, jeśli to możliwe, warto pokazać nie tylko sam element, ale także jego miejsce montażu.

Kiedy z jednej części robi się mała seria?

Nie wtedy, gdy drukujemy 30 sztuk zamiast jednej. Proces zaczyna się wcześniej.

Najpierw trzeba ustalić, czy część rzeczywiście nadaje się do wykonania tą metodą, przygotować poprawny model i sprawdzić pierwszą sztukę w praktyce. Dopiero później można powtarzać rozwiązanie, które zostało już zweryfikowane.

Jeżeli więc jeden z wielu identycznych elementów właśnie się zużył, nie trzeba od razu zamawiać całego kompletu. Warto jednak sprawdzić pozostałe sztuki i zastanowić się, czy kilka zapasowych elementów nie pozwoli uniknąć kolejnego problemu za miesiąc, pół roku albo przy następnej awarii.

Top