W Japonii nie ma rzeczy niemożliwych — a jeśli jeszcze ich nie ma, to zaraz będą. Niedawno w Tokio odbyły się nietypowe zawody: bieg w kapciach biurowych. Tak, dobrze czytasz. Uczestnicy, zamiast w sportowych butach, ścigali się po torze w miękkich, filcowych pantoflach, które zwykle kojarzą się raczej z pracą przy biurku niż z maratonem.
Zwycięzca? Ponoć ćwiczył na korytarzach swojego biura, robiąc sprinty między drukarką a ekspressem do kawy. Ale największym bohaterem imprezy okazał się pewien inżynier, który… pojawił się w kapciach wykonanych w 100% na drukarce 3D. Jak sam twierdził, „chodziło o lepszą przyczepność i aerodynamikę”. I choć nie wygrał biegu, to zyskał serca widzów i zdobył nagrodę publiczności za najbardziej futurystyczny styl.
To wydarzenie skłania nas do ciekawej refleksji: czy przyszłość sportu (a może i mody?) leży w druku 3D? Wyobraź sobie personalizowane pantofle do biura, które analizują twój chód i idealnie dopasowują się do stopy. Albo pantofle z napisem „Nie przeszkadzać” świecącym LED-em, też oczywiście zintegrowanym w czasie druku.
Nie musimy kończyć na żartach. Druk 3D już teraz pozwala tworzyć indywidualnie dostosowane wkładki ortopedyczne, prototypy obuwia sportowego czy buty dla osób z nietypowym rozmiarem stopy. A skoro można biegać w kapciach — to dlaczego by nie biegać w takich zaprojektowanych specjalnie pod nas?
Na koniec: jeśli organizatorzy japońskich zawodów w kapciach biurowych potrzebują nowych modeli... wiecie, gdzie nas znaleźć ?